Appenzeller Weg
52,6 kilometra z Rankweil w Vorarlbergu przez Ren do regionu Appenzell, do St. Peterzell: krótka trasa, która łączy Jakobsweg Österreich z Via Jacobi — z kościołem pielgrzymkowym pełnym strzelnic przy punkcie startowym, kaplicą św. Jakuba z 1464 roku położoną nad szlakiem oraz 163 latami ślubów odnotowanych w księgach kościelnych.

- 01W skrócie
- 02Przegląd
- 03Najpierw ścieżka wojenna, potem droga do ślubu
- 04Inne nazwy
- 05Dla kogo to idealne rozwiązanie – a dla kogo raczej nie
- 06Trasa i krajobraz
- 07Etapy, teren i stopień trudności
- 08Najciekawsze atrakcje na trasie
- 09Jak pielgrzymi trafiają na tę drogę
- 10Kontynuować pielgrzymkę?
- 11Przygotowanie i kwestie praktyczne
- 12Ile kosztuje cię ta droga
- 13Dojazd
W skrócie
- Początek / Koniec: Rankweil (Vorarlberg, Austria, 468 m) → St. Peterzell (Toggenburg, kanton St. Gallen, 701 m) — trasa transgraniczna z Austrii do Szwajcarii
- Długość: 52,6 km
- Różnica wysokości: ↗ 1 592 m / ↘ 1 360 m — całe podejście znajduje się między 12,3 a 19,5 km (425 → 1 012 m); najwyższy punkt znajduje się jednak dopiero w ostatniej ćwiartce trasy
- Czas trwania: 3 dni (3 etapy); dla zaawansowanych w 2
- Najwyższy / najniższy punkt: 1 126 m na Tüfenbergu (zwanym również Folenweid) — 419 m nad Renem przy 9,4 km: najniższym punktem tej trasy jest granica państwowa, a najwyższym — stara droga do kościoła
- Oznakowanie: Trasa regionalna SchweizMobil nr 44, muszla Via Jacobi na żółtym tle, oznakowana w obu kierunkach; otwarta 1 maja 2008 r.
- Trasa dojściowa: Jakobsweg Österreich kończy się w Rankweil — 853 kilometry od Wolfsthal przy granicy ze Słowacją aż do progu twojego domu
- Połączenie: W St. Peterzell trasa Via Jacobi biegnie dalej w kierunku Wattwil, Rapperswil, Einsiedeln i Genewy
- Charakter: krótka trasa z niezwykle wysokim odsetkiem miejsc, w których można się zatrzymać w razie potrzeby (7 z 12 miejscowości posiada stację kolejową) — w bazie danych znajduje się 40 miejsc noclegowych, ale tylko jedno prawdziwe schronisko pielgrzymkowe: klasztor Maria der Engel w Appenzell
Przegląd
Ten Appenzeller Weg jest z 52,6 kilometrów najkrótsza trasa transgraniczna w naszym portfolio — a przy tym łączy się z dwiema najdłuższymi. W Rankweil kończy się Jakobsweg Österreich: 853 kilometry przez Wiedeń, Linz, Salzburg i Innsbruck. Kto wyrusza z Wolfsthalu przy granicy ze Słowacją, po 853 kilometrach dociera do Rankweil — i nadal nie widział ani metra Szwajcarii. Te 52,6 kilometra to odcinek, który prowadzi go na drugą stronę granicy. Przemierzasz dziewięć kilometrów po płaskim terenie przez równinę Renu, w Meiningen na wysokości 419 metrów przekraczasz Ren — najniższym punktem trasy jest granica państwowa —, a następnie przez siedem kilometrów pokonujesz około 590 metrów różnicy wysokości, wchodząc w region Appenzell, i wieczorem docierasz do Appenzell. Dwa znacznie łatwiejsze etapy poprowadzą cię przez Gonten, Jakobsbad i Urnäsch do St. Peterzell, gdzie trasa przechodzi w Via Jacobi: 447 kilometrów przez Einsiedeln do Genewy.
To, co trasa traci na długości, nadrabia gęstością. W ciągu trzech dni miniesz relikwiarz w kształcie krzyża z drewnianym rdzeniem z XII wieku, sprowadzony z Pizy w 1233 roku; kościół pielgrzymkowy z oknami strzelniczymi; wąwóz, który we wczesnym średniowieczu stanowił granicę językową między Alemanami a Retoromanami; plac, na którym do dziś w ostatnią niedzielę kwietnia kanton przeprowadza głosowanie przez podniesienie rąk; oraz stację kolejową, która zawdzięcza swoją nazwę kaplicy św. Jakuba z 1464 roku. Wszystko to łączą same nazwy miejscowości: Appenzell oznacza „Abbacella” — celę opata, po raz pierwszy wspomnianą w 1071 roku. St. Peterzell oznacza „cella sancti Petri” — celę św. Piotra, po raz pierwszy wspomnianą w 1178 roku. A pomiędzy nimi mieszka lud, który w latach 1401–1429 prowadził wojnę, by pozbyć się opata. Od komórki do komórki, z rewolucją pośrodku — oto ta droga.
Najpierw ścieżka wojenna, potem droga do ślubu
Korytarz ten był początkowo linią frontu — i to w obu kierunkach. W dniu 17. Juni 1405. stanęli w szeregu około 400 górskich rolników z Appenzellu przeciwko armii habsburskiej liczącej około 4 000 osób. Czekali za Letzi, przepuszczali część przeciwników, zrzucali głazy i atakowali halabardami — a źródło podaje powód, dla którego ta taktyka się sprawdziła:„Łucznicy habsburccy nie mogli użyć swojej broni z powodu deszczowej pogody.” Spośród około 330 poległych po stronie Habsburgów było 80 z Feldkirch — sześć kilometrów od punktu startowego. Czterdzieści lat później przemoc ustąpiła: W dniu 31. Januar 1445. przybyli 4 000 wojowników ze Szwajcarii przekroczyli Ren, splądrowali Rankweil i spalili kościół pielgrzymkowy. Dlatego bazylika, od której zaczynasz swoją wędrówkę, stoi na cmentarzu otoczonym murami obronnymi, z zadaszonymi chodnikami obronnymi i strzelnicami. Kościół pielgrzymkowy, który jest przygotowany na ostrzał — z kierunku, w którym idziesz.
A potem ten sam korytarz przeszedł do sfery cywilnej — dowody na to sięgają daleko w przeszłość: 882 cesarz Karol III podarował klasztorowi w St. Gallen grunty w Viktorsbergu, położone nad doliną Renu, wyraźnie„na potrzeby pielgrzymów i ubogich”. 1300 Rankweil otrzymało list odpustowy wystawiony przez trzech arcybiskupów i dziewięciu biskupów — dwunastu wystawców w kościele położonym na wzgórzu o wysokości 50 metrów. 1337 Rycerze z rodu Tumb von Neuburg wystawili list eskortowy„w celu ochrony pielgrzymów z Einsiedel”; nikt nie pisze listu przewodniego na drogę, którą nikt nie podąża. Najpiękniejszym dowodem są jednak księgi kościelne: W latach 1719–1882 co roku w Rankweil ślub brało kilka par z Appenzell — w 1753 roku było ich czternaście. Katolicy z Innerrhodu, udając się do ołtarza, nie jeździli do sąsiedniego kraju reformowanego ani do St. Gallen, lecz przez góry i nad Ren: 52 kilometry i 1 592 metrów przewyższenia, w niedzielnych strojach, przez 163 lata. Droga, którą podążasz, była drogą ślubną. Nigdy nie działało to bez problemów — skarga złożona przez 1778 opisuje konflikty między reformowanymi mieszkańcami Ausserrhoden a katolickimi pielgrzymami, którzy przechodzili przez Urnäsch. Granica wyznaniowa przebiegała w poprzek wiejskiej drogi, a pielgrzymi mimo to szli dalej.
Nazwy związane z św. Jakubem nie znajdziesz tu w formie etykiety, lecz jako mapę. Na północnym zboczu Kronbergu, na wysokości 1 515 m n.p.m., wypływa źródło nazwane na cześć św. Jakuba — w XIX wieku było to jedno z najbardziej znanych źródeł leczniczych we wschodniej Szwajcarii. Nad nim znajduje się Kaplica św. Jakuba, po raz pierwszy wspomniana w dokumentach w 1464 roku; obecna kaplica z 1925 roku została zbudowana w 25. Juli poświęcony — w dzień św. Jakuba — i do dziś około 25 lipca odprawia się tam mszę górską. Ze źródła powstała łaźnia, z łaźni — stacja kolejowa, a przy stacji kolejowej Jakobsbad mijasz ten punkt na 35. kilometrze. Najpierw był święty, potem źródło, następnie łaźnia, a potem dworzec — oznakowanie szlaku pojawiło się jako ostatnie, w 2008 roku. Od 1 maja 2008 r. szlak ten jest oznakowany jako trasa regionalna nr 44; od 28 marca 2026 r. zarządza nim połączone stowarzyszenie „Jakobsweg Schweiz – Compostelle Suisse”. Najpierw szlak wojenny, potem szlak ślubny, a dziś trasa nr 44 — te same 52,6 kilometra.
Inne nazwy
Oficjalna nazwa tej trasy w Szwajcarii to Appenzeller Weg i ma numer SchweizMobil-Regionalroute 44 — oznaczony muszlą św. Jakuba na żółtym tle, w obu kierunkach. Patrząc od strony wschodu, jest to Gałąź z Vorarlbergu Szlaku św. Jakuba: ostatni odcinek większej Jakobsweg Landeck–Einsiedeln, który biegnie przez 197 kilometrów przez Arlberg, Klostertal i Walgau do Rankweil, a stamtąd dalej przez region Appenzell. Naukowcy nazywają go po prostu, zgodnie z opracowaniem, które Helmut Tiefenthaler napisał w 2006 roku na zlecenie kraju związkowego Vorarlberg i kantonu St. Gallen, Pilgerweg Rankweil–Einsiedeln. I od razu na wstępie: średniowieczna „Appenzeller Weg” nigdy nie istniała — nazwa ta pochodzi z 2008 roku, podobnie jak oznakowanie. Stare są natomiast szlaki pielgrzymkowe, które ona łączy: ten do Rankweil i ten do Einsiedeln, prowadzący w przeciwnym kierunku tą samą trasą. „Appenzell Way” lub „Appenzell Trail” to tłumaczenia, a nie nazwy — nazwa własna pozostaje niemiecka.
Dla kogo to idealne rozwiązanie – a dla kogo raczej nie
Ta trasa jest idealna, jeśli masz trzy dni i chcesz w tym czasie zobaczyć jak najwięcej. Jest dobrze oznakowana, z sygnalizacją w obu kierunkach, a ponadto ma najlepszy wskaźnik awaryjnych wyjść, jaki znamy: Siedem z dwunastu miejscowości na trasie posiada stację kolejową, a między Appenzell a Urnäsch pociągi Appenzeller Bahnen jeżdżą praktycznie tuż obok ciebie. Dzięki temu jest to bardzo dobry pierwszy szlak pielgrzymkowy — i logiczny wybór dla wszystkich, którzy przyjeżdżają z Austrii i nie chcą omijać Szwajcarii pociągiem, lecz wkroczyć do niej pieszo. Kto lubi granice, znajdzie tu trzy w ciągu jednego dnia: granicę państwową w rzece, granicę kantonalną na alpejskiej łące oraz tysiącletnią granicę językową w wąwozie.
Szczerze mówiąc, to jednak nie jest miejsce dla ciebie, jeśli oczekujesz sieci schronisk. W bazie danych figuruje 40 obiektów noclegowych, ale są to zajazdy, hotele i pensjonaty po szwajcarskich cenach — jedyne prawdziwe schronisko dla pielgrzymów znajduje się w dawnym klasztorze Maria der Engel w Appenzell. Nie jest to też miejsce dla ciebie, jeśli szukasz wrażeń związanych z długodystansowymi trasami: 52,6 kilometra pokonuje się w ciągu trzech wieczorów, pierwszy etap, liczący 27 kilometrów i obejmujący całe podejście, jest niesprawiedliwie trudny, a trzeci przebiega w około 39 procentach po asfalcie i drogach — takie dni planuje się z wyprzedzeniem, a nie w trakcie wędrówki. A jeśli wyruszasz w drogę po Compostelę: ta trasa nic ci w tym nie pomoże. Zaprowadzi cię jedynie tam, gdzie zaczynają się dalsze długie szlaki — właśnie to jest jej zadaniem.
Trasa i krajobraz
Pierwsze dziewięć kilometrów to teren równinny. Od Rankweil, poniżej bazyliki pielgrzymkowej na wzgórzu Liebfrauenberg, idziesz przez Brederis i obok jeziora Paspels, przez równinę Renu, aż do Meiningen i tam, na wysokości 419 metrów, przekraczasz Ren — najniższym punktem całej trasy jest granica państwowa. Po drugiej stronie idziesz w kierunku Oberriet na południe u podnóża góry Blattenberg, mijając Burgruine Blatten oraz w dniu Hirschensprung, ta przełęcz skalna, która niegdyś stanowiła jedyną drogę łączącą lewy brzeg Renu i we wczesnym średniowieczu wyznaczała granicę z Churrätien — granicę językową między Alemanami a retoromańskimi, słyszalną w dialekcie do dziś. Wieś Rüthi trasa jedynie przecina tę okolicę; na 12. kilometrze skręca na zachód i wtedy nagle pojawia się cała trudność: około 590 metrów różnicy wysokości na odcinku siedmiu kilometrów, przez osady Moos i Rehag oraz Freienbach na wysokości 616 metrów, przez górski las, przez Strüssler Alp i Wogalp do Neuenalp, gdzie przebiega granica kantonu z Appenzell Innerrhoden. Na szczycie, na wysokości 1 016 metrów, stoi kaplica pielgrzymkowa Maria Hilf zum Bildstein — a potem idziemy dalej Eggerstanden oraz Steinegg, przez zadaszony drewniany most nad rzeką Sitter, w dół do Appenzell.
Od Appenzell trasa staje się tym, co kojarzy się z tym regionem: pagórkowaty krajobraz na wysokości od 700 do 1 126 metrów, pastwiska, rozproszone osady, kolorowo pomalowane drewniane domy — a nad tym wszystkim Alpsteinmassiv z Säntis, która przez trzy dni biegnie tuż za tobą, choć nigdy na nią nie wkraczasz. Podążasz starą drogą cesarską w kierunku Gontenbad, przechodzisz przez Gonten z kościołem św. Vereny — nazwa miejscowości pochodzi od słowa „gonton”, oznaczającego kałużę, i odnosi się do torfowiska, przez które Barfussweg według Jakobsbad prowadzi —, a następnie przez przełęcz Lauftegg (1 003 m) do Urnäsch, zreformowaną wioskę, przez którą przechodzili katolicy pielgrzymi. Ostatniego dnia podąża się starą drogą do kościoła przez Tüfenberg: Tam, na wysokości 1 126 metrów, znajduje się najwyższy punkt trasy — nie w paśmie Alpstein, lecz w ostatniej ćwiartce trasy, na ścieżce, którą ludzie wytyczyli, by chodzić do kościoła. Z Schönengrund stara droga powiatowa Toggenburga prowadzi w dół do St. Peterzell na wysokości 701 metrów, gdzie barokowy kościół probostwa był wspólnie użytkowany przez katolików i reformatów w latach 1722–1963. Najpierw równina, potem pojedyncze wzniesienie, a następnie faliste tereny — żadnej przełęczy, nigdzie.
Etapy, teren i stopień trudności
Trzy dni, a podział jest niesprawiedliwy: Etap 1 jest ponad dwukrotnie dłuższy od etapu 3 i obejmuje praktycznie wszystkie metry przewyższenia, które się liczą — kto go pokonał, ten ma już za sobą większość trasy. Za to reszta trasy jest przyjemna: etap 2 przebiega w ponad 60 procentach po szlakach i ścieżkach przyrodniczych, natomiast etap 3 w około 39 procentach po asfalcie i drogach. Nie ma tu żadnych wysokogórskich odcinków — żadnych przełęczy, żadnych zabezpieczeń linowych, tylko długie, uczciwe podejście pierwszego dnia. Wszystkie podane odległości są przybliżone i opatrzone oznaczeniem „ok.”; pomiar trasy z naszej bazy danych tras wskazuje dla całkowitej długości trasy 52,6 km.
- Rankweil → Appenzell — ok. 27 km — wielki dzień: płaska równina nadreńska, przekroczenie Renu na wysokości 419 m (granica państwowa), a następnie podejście o wysokości ok. 590 m do kaplicy Maria Hilf zum Bildstein (1 016 m), zejście przez Eggerstanden oraz Steinegg, przez zadaszony drewniany most Sitter do Appenzell. ↗ ok. 800 m — należy zabrać ze sobą wodę i zapasy na podejście.
- Appenzell → Urnäsch — ok. 13 km — najłatwiejszy etap: stara droga cesarska do Gontenbad, Gonten, ścieżka do chodzenia boso przez torfowisko do Jakobsbad (Kolejka linowa Kronberg), przez którą Lauftegg (1 003 m) do Urnäsch. Linia kolejowa pozostaje prawie przez cały czas w zasięgu wzroku.
- Urnäsch → St. Peterzell — ok. 12 km — stara droga kościelna przez Tüfenberg (1 126 m, najwyższy punkt całej trasy), a następnie przez Schönengrund i dawną drogą Toggenburger Landstrasse w dół do probostwa St. Peterzell.
Osoby o dobrej kondycji pokonują trasę w dwa dni (ok. 27 + ok. 25 km) — jednak najwyższy punkt trasy znajduje się w ostatniej trzeciej części drugiego dnia, kiedy nogi mają już za sobą 18 kilometrów. Kto natomiast chce złagodzić początkowy etap, nocuje w Eggerstanden na wysokości 892 metrów — znajduje się tam jednak tylko jeden obiekt noclegowy i nie ma stacji kolejowej, więc przejazd jest możliwy wyłącznie po potwierdzeniu rezerwacji. Najlepszą pomocą w planowaniu trasy są kolejowe rozkłady jazdy: na etapie 2 możesz niemal w każdej chwili przerwać wędrówkę na przystankach Gontenbad, Gonten, Jakobsbad i Urnäsch — na etapie 3 już nie, ponieważ od Urnäsch kursuje tylko autobus pocztowy.
Najciekawsze atrakcje na trasie
- Bazylika w Rankweil na wzgórzu Liebfrauenberg — Najważniejsze miejsce pielgrzymkowe w Vorarlbergu, od 1445 r. wyposażone w mury obronne, chodniki obronne i strzelnice; w prezbiterium zawieszony jest swobodnie unoszący się Srebrny krzyż: romański drewniany rdzeń z XII wieku, sprowadzony z Pizy w 1233 roku, oprawiony w srebro w XVIII wieku, z fragmentem krzyża w środku.
- Przejście przez Ren w Meiningen–Oberriet — 419 metrów: najniższy punkt trasy, a jednocześnie granica państwowa.
- Hirschensprung — Przełęcz Felsenge między Blattenbergiem a Bismerem, niegdyś jedyna droga łącząca po lewej stronie Renu; we wczesnym średniowieczu stanowiła granicę z Churrätien oraz granicę językową między Alemanami a Retoromanami.
- Burgruine Blatten — Wieża główna z okresu tuż przed rokiem 1270, zniszczona w 1799 roku podczas wojny francuskiej; od kwietnia do września klub narciarski Oberriet prowadzi w piwnicy sklepionej restaurację zamkową — prawdziwe miejsce na odpoczynek na ruinach.
- Kapelle Maria Hilf zum Bildstein (1 016 m) — najwyższy punkt pierwszego dnia, zbudowany z obawy przed osuwiskami, a nie w dowód wdzięczności.
- Appenzell — Plac Landsgemeinde z lipą sądową: tutaj mieszkańcy Appenzell Innerrhoden zazwyczaj głosują przez podniesienie ręki w ostatnią niedzielę kwietnia; oprócz karty do głosowania dowodem prawa do głosowania dla mężczyzn jest „Seitenwehr” — szpada, którą zazwyczaj dziedziczy się z pokolenia na pokolenie. Prawo wyborcze dla kobiet zostało wprowadzone dopiero na mocy orzeczenia Sądu Federalnego z dnia 27 listopada 1990 r. Na tle tego widoku widać kolorowo pomalowane drewniane domy przy Hauptgasse, odbudowane po pożarze z 1560 roku.
- Kloster Maria der Engel, Appenzell — Założony w 1613 roku przez dziewięć sióstr kapucynek; 5 kwietnia 2008 roku wyprowadziło się z niego ostatnich pięć sióstr, a od 2019 roku wolontariusze prowadzą ten budynek jako pensjonat i schronisko dla pielgrzymów.
- Kościół św. Vereny w Gonten — Kościół z 1452 r., który aż do zakończenia II wojny światowej był miejscem pielgrzymek pod wezwaniem „Maria zum Trost”; nazwa miejscowości „gonton” (kałuża) nawiązuje do torfowiska, które się przed nim znajdowało.
- Barfussweg Gontenbad–Jakobsbad — właśnie przez to torfowisko; na końcu trasy znajduje się stacja kolejowa Jakobsbad wzdłuż łańcucha z imionami w górę do kaplicy św. Jakuba na Kronbergu, wzmiankowanej w dokumentach od 1464 r., oraz do źródła św. Jakuba na wysokości 1 515 m n.p.m.
- Appenzeller Brauchtumsmuseum Urnäsch — od 1976 roku, z oryginalną flagą Urnäsch z 1350 roku. Urnäsch to najsłynniejsza w Szwajcarii miejscowość, w której obchodzi się Silvesterchlausen: Tutaj rok zaczyna się dwa razy — 31 grudnia i w Stary Sylwester, czyli 13 stycznia, ponieważ w 1589 r. reformowany kanton Ausserrhoden nie poddał się nakazom papieża, kiedy ma obchodzić swoje święta. Przyjeżdżasz latem, kiedy nic się nie dzieje — muzeum pokaże ci, co tracisz.
- Tüfenberg (1 126 m) — stara droga do kościoła i najwyższy punkt całej trasy, znajdujący się w ostatniej ćwiartce trasy, a nie na jej początku.
- Dekanat St. Peterzell — „cella sancti Petri”, po raz pierwszy wspomniana w dokumentach w 1178 r., probostwo benedyktynów podlegające opactwu Alt St. Johann; barokowy kościół z 1722 r. był wspólnie użytkowany przez katolików i kalwinistów aż do 1963 r. — jeden kościół, dwie konfesje, 241 lat.
Jak pielgrzymi trafiają na tę drogę
Najważniejszym środkiem transportu jest Jakobsweg Österreich — i jest to najjaśniejsza droga, jaką może mieć szlak: kończy się dokładnie tam, gdzie się zaczyna. 853 kilometrów od Wolfsthal przy granicy ze Słowacją, przez Wiedeń, Linz, Salzburg i Innsbruck, doprowadzą cię do Rankweil, a tam się kończy, bo dalej jest Ren i Szwajcaria. Appenzeller Weg to ten odcinek, który przekracza tę granicę — przejście to nie jest wynikiem konstrukcji, lecz geografii. Kto pochodzi z Tyrolu, ten zna ten odcinek być może pod jego bardziej znaną nazwą: jako Jakobsweg Landeck–Einsiedeln Trasa o długości 197 kilometrów biegnie przez Arlberg, dolinę Klostertal i region Walgau do Rankweil, a stamtąd dalej do Einsiedeln.
Kto nie przybywa pieszo, wysiada z pociągu w Rankweil — miejscowość ta leży przy linii kolejowej Vorarlberger Bahn między Feldkirch a Bregenz, a w Feldkirch zatrzymują się pociągi dalekobieżne. Dla pielgrzymów nad Jeziorem Bodeńskim nieodzownym elementem jest szczera ocena sytuacji: Szlak Lindau – Héricourt Trasa ta wprawdzie zaczyna się w zasięgu wzroku, ale prowadzi w innym kierunku — przez Konstancję i górną część Renu do Bazylei. Kto natomiast chce udać się do regionu Appenzell, powinien z Lindau lub Bregencji przejechać niecałe czterdzieści kilometrów do Rankweil i tam rozpocząć wędrówkę.
Kontynuować pielgrzymkę?
St. Peterzell nie jest celem podróży, lecz punktem przesiadkowym — i to oficjalnie udokumentowanym: trasa regionalna nr 44 łączy się tu z Via Jacobi, wielka szwajcarska trasa biegnąca od Jeziora Bodeńskiego przez Einsiedeln do Genewy. Konkretnie, ze St. Peterzell udajesz się dalej do Wattwil w Toggenburgu, a stamtąd w kierunku Einsiedeln — przez Rapperswil, kładką pielgrzymów nad Jeziorem Zuryskim i przełęczą Etzelpass, albo trasą alternatywną przez Siebnen. W Einsiedeln staniesz wtedy przed Czarną Madonną, która trafiła tam w 1466 roku — przed cudownym obrazem tego miejsca pielgrzymkowego, dla którego pielgrzymów rycerz Tumb von Neuburg już w 1337 roku sporządził list eskortowy.
Od Einsiedeln niesie cię Via Jacobi przez całą Szwajcarię do Genewy. Tam trasa biegnie jako Via Gebennensis dalej, w Le Puy-en-Velay zaczyna się Via Podiensis, a w Saint-Jean-Pied-de-Port rolę przejmuje Camino Francés aż do Santiago. Od St. Peterzell do grobu apostoła jest około dwóch i pół tysiąca kilometrów — twoje 52,6 km stanowiły odcinek łączący Austrię ze Szwajcarią.
Przygotowanie i kwestie praktyczne
Najlepszy czas to Od maja do października. Najwyższy punkt znajduje się na wysokości 1 126 metrów — nie jest to teren alpejski, ale podejście pierwszego dnia prowadzi przez alpejskie łąki i leśne ścieżki, a w regionie Appenzell zasadniczo pada deszcz: Na szczycie Säntis, który przez trzy dni będzie ci towarzyszył, średnia roczna suma opadów wynosi 2 837 milimetrów — jest to najbardziej deszczowe miejsce w Szwajcarii. Liczyć się więc należy z deszczem, a nie z wyjątkami. Jeśli chodzi o obuwie: etap 2 to w ponad 60 procentach szlaki i ścieżki naturalne, a etap 3 to w około 39 procentach asfalt — kompromisem są solidne, rozchodzone buty turystyczne.
Miejsc noclegowych jest pod dostatkiem, ale nie są to schroniska dla pielgrzymów: wzdłuż trasy znajduje się około 40 obiektów noclegowych — zajazdy, hotele, pensjonaty —, z czego aż 14 w Appenzell. Jedynym prawdziwym schroniskiem dla pielgrzymów jest dawny klasztor kapucynek Maria der Engel w Appenzell: 19 pokoi w trzech kategoriach, z czego sześć przystosowanych specjalnie dla pielgrzymów na Szlaku św. Jakuba i Szlaku do Jerozolimy, łazienki na każdym piętrze, pościel i ręczniki w cenie — proste, ciche miejsce, zdecydowanie nie jest to hotel. Konieczna jest wcześniejsza rezerwacja w Eggerstanden oraz Freienbach: W każdym z tych miejsc znajduje się dokładnie jedno miejsce noclegowe, a żadne z nich nie leży przy linii kolejowej — takie luki planuje się z wyprzedzeniem, a nie w trakcie podróży. Najprościej jest wyznaczyć etapy i znaleźć odpowiednie noclegi bezpośrednio w Camino Ninja App razem.
Jeden Książeczka pielgrzyma (Credencial) Nie potrzebujesz go tutaj, żeby gdzieś wejść — nie ma sieci schronisk, która by go wymagała. Mimo to warto go mieć: w bazylice w Rankweil, w klasztorze Marii Aniołów oraz w parafiach położonych wzdłuż szlaku można zdobyć pieczątki, a na Via Jacobi i tak jest on niezbędny. Wydaje go organizator szlaku. Jakobsweg Schweiz – Compostelle Suisse, która powstała 28 marca 2026 r. w wyniku połączenia organizacji jakobsweg.ch i Les Amis du Chemin de St-Jacques Suisse. Szlak jest oznakowany jako trasa regionalna nr 44 za pomocą muszli Via Jacobi na żółtym tle, w obu kierunkach; górskie ścieżki mają czerwono-białe oznaczenia szlaków turystycznych. Przy przejściu przez Ren nie ma żadnych formalności granicznych — ale od środka rzeki świat liczy w frankach.
Ile kosztuje cię ta droga
Szwajcaria jest droga, a trzy dni to mało — to dobra wiadomość. Wszystkie poniższe kwoty to orientacyjne przedziały służące do planowania budżetu, a nie stałe stawki (stan na sierpień 2026 r.): Należy liczyć się z 110–150 CHF dziennie, jeśli nocujesz w gospodzie i wieczorem jesz ciepły posiłek; wtedy wydatki są niewielkie 70–90 CHF z prostym pokojem lub noclegiem dla pielgrzymów oraz posiłkami z wiejskiego sklepiku. Danie główne w restauracji kosztuje około 22–35 CHF, kawa 4,50–5,50 CHF, a piwo 6–8 CHF. Jedyna kwota, która nie jest szacunkowa: w klasztorze Maria der Engel śniadanie kosztuje 10 CHF na osobę (Stan na sierpień 2026 r.) — ceny pokoi podaje obiekt na zapytanie. Największą różnicę stanowi pierwszy dzień: kto pokona 27 kilometrów do Appenzell, potrzebuje tylko dwóch noclegów; kto zatrzyma się w Eggerstanden, płaci za jedną noc więcej. Na powrót środkami transportu publicznego ze St. Peterzell (autobus pocztowy do Wattwil oraz pociąg) należy przeznaczyć około 20–35 CHF, a posiadacze biletu Halbtax zapłacą odpowiednio mniej — przed rezerwacją warto sprawdzić aktualne ceny.
Dojazd
Na początek: Rankweil posiada własną stację kolejową na linii Vorarlberger Bahn, położoną między Feldkirch a Bregenz. Z Niemiec można dojechać przez Lindau i Bregenz, ze Szwajcarii przez St. Margrethen lub Sargans do Feldkirch, z Austrii pociągami dalekobieżnymi do Feldkirch, a stamtąd jedną stacją kolejką miejską (S-Bahn). Osoby przebywające już we wschodniej Szwajcarii mogą alternatywnie pojechać pociągiem do Oberriet pojechać tam i wsiąść do pociągu — od momentu ponownego uruchomienia w 2013 roku stacja jest obsługiwana co godzinę w obu kierunkach, a od grudnia 2014 roku między Oberriet a Rankweil kursuje autobus. W takim przypadku przegapisz jednak przejazd przez Ren i pierwszy widok na bazylikę.
Powrót z celu: W St. Peterzell nie ma stacji kolejowej — autobusy pocztowe łączą tę miejscowość z Wattwil (węzeł kolejowy w Toggenburgu z połączeniami do St. Gallen, Wil i Rapperswil), wraz z Herisau oraz z Brunnadern-Neckertal, gdzie pociąg zatrzymuje się od 1910 roku; linia autobusów pocztowych przez Schönengrund istnieje zresztą od 1912 roku. A kto musi przerwać podróż po drodze, ma to łatwe: siedem z dwunastu miejscowości na trasie posiada stację kolejową, a między Appenzell a Urnäsch zatrzymują się Appenzeller Bahnen w Gontenbad, Gonten, Jakobsbad i Urnäsch.
- Kolej do startu: Rankweil (linia kolejowa Vorarlberger Bahn Feldkirch–Bregenz); przesiadka na pociąg dalekobieżny w Feldkirch. Alternatywnie: wsiadanie w Oberriet (stacja kolejowa, co godzinę; autobus do Rankweil).
- Autobus/pociąg z miejsca docelowego: Autobus pocztowy St. Peterzell → Wattwil (węzeł kolejowy), Herisau lub Brunnadern-Neckertal (linia kolejowa od 1910 r.).
- Przystanki po drodze: Oberriet i Rüthi (kolej, przed podjazdem), Appenzell, Gontenbad, Gonten, Jakobsbad i Urnäsch (kolej Appenzeller Bahnen, od 1875 r.).
- Lotniska: St. Gallen-Altenrhein (ok. 40 km do Rankweil), Friedrichshafen, Zurych, Memmingen.
- Informacja dotycząca granicy: Na 9,4. kilometrze trasa przechodzi z Austrii do Szwajcarii — bez żadnych formalności, ale zamiast euro obowiązują franki szwajcarskie; abonament Halbtax opłaca się dopiero w przypadku dłuższych pobytów w Szwajcarii.
Zdobądź swoją credencial pielgrzyma i muszlę
Wszystko, czego potrzebujesz na Appenzeller Weg, z dostawą pod drzwi.
Odwiedź Camino Shop
