101 rad dla pielgrzymów: co doświadczeni pielgrzymi dają ci na drogę
Od łoju jeleniego po zatyczki do uszu, od lekkiego plecaka po własne tempo: 101 rad od pielgrzymów dla pielgrzymów, uporządkowanych tematycznie – praktycznie, szczerze i z przymrużeniem oka.


Zawartość plecaka Gerta Kleinsteubera.
Kto choć raz szedł Camino, ma jakąś radę dla tych, którzy dopiero wyruszają. Nasze czytelniczki i nasi czytelnicy podzielili się z nami swoimi najlepszymi wskazówkami – oto 101 z nich, uporządkowanych tematycznie i podanych tak, jak do nas napisano: raz praktycznie, raz filozoficznie, raz z przymrużeniem oka.
Nie każda rada pasuje do każdego, a czasem dwoje pielgrzymów wprost sobie przeczy. I właśnie to jest w tym piękne: Camino dla każdego jest trochę inne. Weź to, co pasuje do ciebie.
Bagaż: mniej znaczy więcej
Klasyk wśród wszystkich pielgrzymich rad – i ten, który prawie wszyscy naprawdę rozumieją dopiero w drodze.
- Nie bierz za dużo bagażu. Naprawdę nie. Mnie to się ciągle zdarza i myślę sobie: „Następnym razem będzie mniej”… (Anja Lackhütter)
- Bardzo ważne: myśl na małą skalę – małe pojemniczki, małe buteleczki, nie zabieraj pełnych butelek, słoików itd., to dużo, dużo, o wiele za dużo wagi. Ubrania tylko w jednym komplecie. (ZeeZee Müller)
- Mniej znaczy więcej. Mój plecak ważył w drodze na lotnisko 7,6 kg! (Katja Stiller)
- Mniej znaczy więcej! Nie pakuj więcej niż 8 kg. I koniecznie peleryna przeciwdeszczowa, a nie komplet przeciwdeszczowy! Zatyczki do uszu, żeby się porządnie wyspać, też są ważne! (Benedikt Hauser)
- Rada: odejmij jedną trzecią tego, co chciałeś spakować… Nie będzie ci to potrzebne… (Dennis Vieten)
- Połowę z powrotem wypakować! (Beat Roy)
- Naprawdę nie potrzebujesz 20 par majtek, jeśli masz ze sobą pastę do prania. (Steff Steffson)
- Wkładki higieniczne oszczędzają majtki. (Sybille Schmidt-Grundmann)
- Camino nie prowadzi przez dżunglę, dostaniesz tam wszystko, czego potrzebujesz. Są tam bankomaty, zasięg komórkowy, Wi-Fi, krem z filtrem… Wszystko, czego potrzebujesz. (Günter Ganzevoort)
- Oddaj to, czego nie potrzebujesz. Może komuś innemu się przyda. (Angelika Elif)
Czego nie zabierać do plecaka, z przymrużeniem oka znajdziesz na zabawnej antyliście.
Sprzęt i ubrania
- Noś muszlę św. Jakuba w widocznym miejscu na plecaku. Otwiera ci drzwi i serca. (Peter Eich)
- Weź stare męskie koszule: długi rękaw chroni ramiona przed oparzeniem słonecznym albo gdy rano jest chłodno, rękawy podwijasz, gdy robi się ciepło, a kołnierzyk może chronić kark przed słońcem. Jeśli weźmiecie wystarczająco dużo koszul, możecie je po drodze wyrzucać i nieść coraz mniej. (Joke Keks)
- PROSZĘ, ŻADNYCH DŻINSÓW! (ZeeZee Müller)
- Oprócz butów trekkingowych weź też klapki albo lekkie sandały. (Peter Eich)
- Crocsy bardzo polecam. Nic nie ważą i można ich używać do wszystkiego. Jako klapki pod prysznic itd. (Patrick Spannhoff)
- Kijki trekkingowe bardzo pomagają i są godne polecenia… (Anja Beep)
- Czołówka na wczesne godziny poranne – wtedy ma się wolne ręce. A kijek odciąża stawy kolanowe. (Hanni Bumann)
- Moim najlepszym zakupem był bukłak z rurką do plecaka. Super praktyczny i gwarantuje, że pije się wystarczająco dużo. (Ann-Kristin Budde)
- Dwie duże butelki izotoniczne do napełniania po drodze, pasta do prania, kilka spinaczy do bielizny. Najważniejsze: łój jeleni (na pęcherze) i kapelusz (na udar słoneczny). (Steff Steffson)
- Sznurek na pranie jest dobry i przydatny. (Anja Beep)
- Agrafki są praktyczne do przypinania prania do plecaka, jeśli nie zdążyło wyschnąć przez noc. (Anja Beep)
- Worek od śpiwora świetnie sprawdza się jako „torebka na wieczór”! (Imke Lang)
- Koniecznie pamiętaj o łyżce! (Anne Langers)
- Zostaw zegarek i elektroniczne gadżety w domu. (Joke Keks)
- Załatw sobie kartę kredytową… Z gotówką na lotnisku nic nie zdziałasz. (Dennis Vieten)
Kurtka przeciwdeszczowa czy peleryna? Ponad 70 argumentów naszych czytelniczek i czytelników znajdziesz w tekście Kurtka przeciwdeszczowa czy peleryna?
Na pamiątkę
- Przyjaciółka dała mi na drogę malutki notes na adresy – w trakcie wędrówki zapełnił się adresami e-mailowymi i pocztowymi moich towarzyszy drogi. (Nicole Hein)
- Nie zapomnij o dzienniku. Wciąż z radością do niego zaglądam, nawet po roku. To takie piękne wspomnienia. Muszę to koniecznie powtórzyć. Bom Camino! (Kerstin Theobald)
- I nie zapomnij: dziennik. (Steff Steffson)
Spanie w albergue
- Papier toaletowy i zatyczki do uszu! (Carolin Bogenrieder)
- Zatyczki do uszu. (Joke Keks)
- Zatyczki do uszu i tabletki przeciwbólowe. (ZeeZee Müller)
- Weź haczyk w kształcie litery S (albo hak rzeźnicki). Dzięki niemu możesz w albergue zawiesić plecak na piętrowym łóżku, łatwo do niego sięgniesz z łóżka i nie musisz stawiać go na brudnej podłodze. Poza tym pod prysznicem możesz powiesić na nim ubrania i nie zmokną. (Wolfgang Beckmann)
- Zabierz jak najwięcej szeleszczących reklamówek ;) (Armin Müller)
- Proszę, zamiast foliowych torebek tylko materiałowe woreczki do pakowania swoich rzeczy (szelest naprawdę szybko działa na nerwy porannym marudom, i początek dnia jest już zepsuty).
- Są dwie rzeczy, które w drodze trzeba zaakceptować: chrapiących współpielgrzymów i pęcherze. (Lea Rmpl)
- Czytaj przewodnik ze zrozumieniem: jeśli jest tam napisane „kultowe albergue – trzeba zobaczyć”, to nie znaczy, że trzeba tam spać (pluskwy). (Alex Je-litto)
Słońce, jedzenie, picie i zdrowie
- Latem nie zapomnij o kremie z filtrem. (Steff Steffson)
- Ochrona przed słońcem na głowę. (Joke Keks)
- Dużo pić i jeść banany! (Heike Schulz)
- Dużo pić, nawet gdy jest zimno. Podczas zamieci śnieżnej w Pirenejach musiałam pomóc trzem Hiszpanom – mimo −5 stopni i śniegu byli kompletnie odwodnieni. (Alex Je-litto)
- Dużo wody na drogę i kilka saszetek cukru w plecaku, na wypadek gdyby siadło krążenie. (Joke Keks)
- Jako małą rezerwę zawsze mam przy sobie suszone owoce, np. suszone figi i/lub morele, i trochę migdałów. (Notburga Ossenkopp)
- Jedz dużo białka, np. jogurt – mięśnie potrzebują protein, a kości przy takim obciążeniu potrzebują wapnia. (Alex Je-litto)
- Przez pierwsze trzy tygodnie codziennie łykałam tabletki z magnezem i ani razu nie miałam zakwasów. (ZeeZee Müller)
- Spróbuj też czegoś nowego (u mnie były to różne potrawy). (Katja Stiller)
- Wielu, głównie młodych ludzi, ma na stopach dziwną wysypkę, błędnie nazywaną „świerzbem pielgrzyma”. Rośliny takie jak barszcz Mantegazziego i paprocie w połączeniu z promieniowaniem UV potrafią wywołać takie paskudne oparzenia. Koniecznie więc omijaj rośliny przy drodze! (Josef Kornfeld)
Stopy, buty i pęcherze
Mało który temat tak porusza pielgrzymów. Tu zdania bywają podzielone – sprawdź, co pasuje do twoich stóp. Więcej szczegółów: Odpowiednie buty.
- Już trzy tygodnie wcześniej smarować stopy łojem jelenim, a w czasie pielgrzymki oczywiście też… to potrafi zdziałać cuda. (Henny Fides)
- Łój jeleni na stopy co wieczór, i to już tydzień wcześniej. Maść Bepanthen na otwarte pęcherze. (Alex Je-litto)
- Co rano smarować stopy kremem z łojem jelenim, nie iść za szybko (to powoduje za duże tarcie = pęcherze), w południe zdjąć buty i dać stopom wyschnąć. (Annette Segref)
- Skórzane buty natrzeć od środka też łojem jelenim. (Stef Fi W-m)
- Tylko żadnych plastrów na pęcherze, łój jeleni i plaster Leukoplast wystarczą! Nie miałam ani jednego pęcherza. A poza tym ŻADNEGO stresu, następne łóżko samo cię znajdzie. (Janica Rosenberg)
- Leukoplast i maść jodowa – najlepsze na pęcherze. (Steffen Re)
- W żadnym wypadku Compeed, to kosztowało mnie dwa dni i tydzień chodzenia w sandałach bez skarpet. Jeśli pęcherze już są, lepiej stary wojskowy trik z nitką, znany z Bundeswehry. Spakuj więc igłę, nitkę, zapalniczkę i Leukoplast. (Gunter Skmnn)
- Na pęcherze pomagają też dwie pary skarpet – pod skarpety trekkingowe po prostu załóż cienkie skarpetki pończosznicze (działa cuda). (Maria Fröhling)
- Ja mam dobre doświadczenia z cienkimi skarpetami. (Joke Keks)
- Na każdym postoju zdejmuj buty, a nawet ewentualnie zmieniaj skarpety. (Alex Je-litto)
- Na szutrowych drogach często „zbierałem” do butów małe kamyki. Teraz już mi się to nie zdarza. Mój trik: odcinam palce z jedwabnych podkolanówek i naciągam je na but i nogę jak stuptuty. Żaden kamyczek już się nie przedostanie i koniec z uciążliwym wysypywaniem butów. (Jakob Pilger)
- Weź lekkie buty trekkingowe (za kostkę w zupełności wystarczy) i odpowiednio wcześnie idź do ortopedy, żeby zawczasu sprawdzić ewentualne wady stóp i zdążyć rozchodzić wkładki. Spotkałam w drodze wielu, którzy mieli problemy z „płaskostopiem”… Sama przez to omal nie dałam rady dojść do końca. Mimo że wcześniej biegałam/spacerowałam 30–40 km tygodniowo, pojawiły się problemy. (Anja Beep)
- Nie poddawaj się od razu, nawet jeśli po trzech dniach stopy bolą nie wiadomo jak – to minie! (Wiem, co mówię!) (Katja Stiller)
- Jeśli twoje stopy już nie chcą, zrób przerwę albo skończ. Nigdy nie idź dalej, niż nogi są w stanie cię unieść – ryzykujesz, że będziesz musiał przerwać Camino. (ZeeZee Müller)
Tempo, etapy i wstawanie
- Nie daj się poganiać rannym ptaszkom! Nawet jeśli wyruszasz o 7 czy 8 rano, na końcu etapu znajdziesz jeszcze miejsce w albergue. (Stefan Wiersbin)
- Najważniejsza rada: nie wstawajcie o 4, wystarczy wstać o 6. Właśnie jestem na Camino i to bezczelność, kiedy ludzie wstają o 4 rano. (Pierre Braunschweig)
- Wczesne wstawanie też może być cudowne! (Annette Segref)
- I jeszcze ważne: wstawać wcześnie, żeby wyruszyć o wschodzie słońca. Ma to w sobie coś bardzo duchowego. Więc już przed wyjazdem poćwicz wczesne wstawanie – i koniecznie trzy razy przejrzyj zawartość plecaka. (Steff Steffson)
- Zawsze wychodziłam między 7 a 7:30 i zawsze najpóźniej o 14 byłam w albergue – i to jako jedna z pierwszych. (ZeeZee Müller)
- Idź tak długo, jak niosą cię stopy, i podążaj za swoim sercem. Nie trzymaj się kurczowo jakichś celów etapów. Tak jest i ciekawiej, i mniej stresująco. (Angelica Castellano)
- Mniej znaczy więcej: dwa krótsze etapy dają więcej czasu, by cieszyć się drogą. Przerwy w pięknych miejscach. Czas na zwiedzenie kościoła. Wypad do punktu widokowego itd. (Fra Ull)
- Można iść 30 km dziennie, ale nie trzeba. (Günter Ganzevoort)
- Dzień przerwy najpóźniej po sześciu dniach działa cuda. (Günter Ganzevoort)
- Camino to nie maraton. Cieszcie się drogą! (Petra Semper)
- Idź własnym tempem i nie przejmuj się, gdy 60-latek wyprzedza cię w mgnieniu oka. (Ann-Kristin Budde)
- Pilnuj własnego tempa, nawet jeśli oznacza to, że kawałek trzeba przejść samemu. (Mirjam Schmidt)
- Wyruszaj bez ustalonej daty końca – wtedy możesz pielgrzymować bez presji! (O ile pozwala ci na to urlop!) (Christoph Ellinghausen)
- Nie szukaj ciągle żółtych strzałek. Na piaszczystych drogach są zwykle ułożone z kamyków na ziemi. (Steff Steffson)
Więcej o strzałkach, muszlach i kopczykach z kamieni: Znaki przy drodze.
Albergues i łóżka
Czy zawsze znajdziesz łóżko? Tu też pielgrzymi nie są zgodni – wiele zależy od sezonu i odcinka.
- W lipcu i sierpniu nie jest tak łatwo dostać nocleg tam, gdzie się chce, zwłaszcza na ostatnich 100 km. (Michael Spanel)
- Pod koniec, tak na ostatnich 100 km, z albergues robi się trudniej, więc odłóż pieniądze na końcówkę, tam po prostu potrzebujesz ich więcej! (Andrea Pflug)
- To, że zawsze znajdzie się łóżko, to prawda, ale: pod koniec wychodziłam około 8 rano i szłam do 18–19 (do 56 km dziennie), a tak późno nie jest już tak łatwo! (Carolin Bogenrieder)
- W każdym mieście jest dziś dość albergues i nawet o 8 wieczorem znajdzie się miejsce!!!! Buen Camino. (Pierre Braunschweig)
- Albergues jest wystarczająco dużo, średnio co 4 km. Nie martw się, znajdziesz miejsce do spania. (Günter Ganzevoort)
- Nigdy nie idź w szczycie sezonu. Wtedy Camino zamienia się w wyścig o łóżka w albergue. (Ti Ka)
Wszystko o najbardziej obleganym odcinku znajdziesz w Ostatnich 100 kilometrach.
Postawa: iść samemu, ufać, odpuszczać
- Ciekawość i otwartość, zaufanie i wyrzeczenie, gotowość do wysiłku i wola pokonania własnego lenistwa. (Notburga Ossenkopp)
- Cechy charakteru, które powinny trafić do bagażu: bądź życzliwy, dziel się, bądź pomocny i nie zakładajcie, że wszyscy w Hiszpanii mówią po niemiecku czy angielsku – w Niemczech też nie wszyscy mówią po hiszpańsku czy angielsku. (Mała rada od Hiszpanki dla was.) (Joke Keks)
- I – dziel się tym, co masz… (Anja Lackhütter)
- Idź sam, wtedy o wszystkim decydujesz po swojemu i jesteś naprawdę wolny i otwarty na spotkania… i: masz przestrzeń na swoje myśli i uczysz się je – i samego siebie – znosić… (Moni Neise)
- Dla mnie bardzo ważne było wyruszyć samej. Moim tempem i w pełnej uważności. Zaskakiwać samą siebie i zaordynować rozumowi i myślom przerwę. Przypiąć sobie świeże kwiaty – wtedy zdradzasz się jako „pielgrzym-smakosz” i zbierasz uśmiechnięte spojrzenia. (Gerda Atteneder)
- Idź sam! (Anja Beep)
- Nie idź z partnerem. Zwykle są z tym problemy. Kiedy idzie się samemu, nie trzeba się z nikim liczyć. (Brigitte Vidovic)
- Nie daj się innym zwariować ani zbić z tropu. Nie daj się zastraszyć, zwykłe Camino są bezpieczne, także dla kobiet wędrujących samotnie. Miej odwagę wyruszyć sama – tylko jeśli możesz iść swoim tempem, dojdziesz do celu. Jeśli jednak zapragniesz towarzystwa, na pewno znajdziesz współpielgrzymki i współpielgrzymów. Nie planuj za dużo z wyprzedzeniem, droga sama pokaże ci właściwe możliwości. Nie zniechęcaj się brakiem znajomości języków, wszędzie znajdziesz kogoś, kto cię zrozumie. Nie pytaj „Czy mam iść?”, po prostu to zrób! (Rady od Hansa-Georga Göbla, który szedł już dziewięć razy różnymi drogami w Hiszpanii)
- Iść własną drogą i nie dać się zbić z tropu cudzymi doświadczeniami. (Marion Hörmann)
- Nie myśleć za dużo, po prostu zaufać i ruszyć…! (Stefano Vicinoadio)
- Nie planuj! Camino i tak zrobi z tobą, co zechce. I słuchaj swojego ciała. (Christian Wittenberg)
- Nie miej oczekiwań – i tak będzie inaczej. Oczekiwania mogą negatywnie wpłynąć na przeżycie :) Po prostu przyjmuj wszystko tak, jak przychodzi, a będzie idealnie. (ZeeZee Müller)
- Moja rada: nie martw się. Wszystko jest zapewnione. (Carsten Grieger)
- Tak, mogę tylko potwierdzić: Camino daje każdemu to, czego potrzebuje. Otwórz się na naturę i współpielgrzymów, zobaczysz, nigdy nie było ci lepiej. Zawsze i wszędzie znajdzie się pomocna dłoń, kiedy jej potrzebujesz. To było sześć najpiękniejszych tygodni mojego życia. (Brigitte Nic)
- Bardzo ważne: What happens on the Camino, stays on the Camino… (Pam Copei)
- Nie polegaj na Hapem – on oszukiwał. (Janka Wirdzekova)
Cieszyć się
- Po prostu się tym ciesz! (Katja Stiller)
- Cieszcie się drogą i spójrzcie czasem w prawo i w lewo. W spokoju siła. (Pierre Braunschweig)
- Na tych drogach… patrzy się bardziej pod nogi niż na krajobraz… ale kiedy ma się chwilę, żeby się rozejrzeć, krajobraz jest naprawdę cudowny. (ChrPunkt Schmidt)
- Miej oczy otwarte na piękno tej trasy. (Verena Angelika)
- A jeśli w drodze będziecie złościć się na deszcz, pamiętajcie: Galicja bez tego kochanego deszczu nie byłaby tak przepiękna. (Joke Keks)
Brakuje twojej rady?
Masz radę, która pomogła ci na Camino? Napisz do nas na info@caminoninja.com – chętnie uzupełnimy tę stronę. A jeśli wolisz czerpać inspirację od doświadczonych pielgrzymów: przeczytaj 10 lekcji z Camino albo 10 przykazań Camino.