Thurgauer Klosterweg
79,5 kilometra z Blumberg przez Randen nad Ren i przez Thurgau: sześć klasztorów założonych w latach 1049–1331, w tym kartuzja w Ittingen i St. Katharinental — a na mecie komenda joannitów, która przez 581 lat pełniła funkcję schroniska dla pielgrzymów, a przez 162 lata – więzienia.

- 01W skrócie
- 02Przegląd
- 03Kanton przekształcił swoje klasztory w placówki
- 04Inne nazwy
- 05Dla kogo to idealne rozwiązanie – a dla kogo raczej nie
- 06Trasa i krajobraz
- 07Etapy, teren i stopień trudności
- 08Najciekawsze atrakcje na trasie
- 09Jak pielgrzymi trafiają na tę drogę
- 10Kontynuować pielgrzymkę?
- 11Przygotowanie i kwestie praktyczne
- 12Ile kosztuje cię ta droga
- 13Dojazd
W skrócie
- Początek / Koniec: Blumberg (powiat Schwarzwald-Baar, ok. 700 m) → Tobel-Tägerschen (kanton Thurgau) — trasa transgraniczna z Niemiec do Szwajcarii
- Długość: 79,5 km
- Przewyższenie: ↗ 1 510 m / ↘ 1 685 m — różnica wysokości wynosi 175 metrów, ale prawie całe podejście i zejście przypada na pierwszy dzień wędrówki przez Randen: to nie klasztory decydują o różnicy wysokości, lecz trasa między nimi
- Czas trwania: 4 dni (4 etapy); dla osób o dobrej kondycji fizycznej – 3 dni, z wizytą w klasztorze Fischingen – 5 dni
- Klasztory na szlaku: sześć — Allerheiligen (1049), Ittingen (1150), Tobel (1228), St. Katharinental (1242), Paradies (1257), Kalchrain (1324/31); żadne z nich nie jest dziś już klasztorem
- Oznakowanie: brak udokumentowanego, ciągłego, własnego oznakowania trasy — w Szwajcarii poruszasz się zgodnie ze znakami szlaków turystycznych, po stronie niemieckiej przebiega kilka szlaków dalekobieżnych; zaplanuj trasę na podstawie śladu GPS
- Trasa dojściowa: pociągiem do Blumberg-Zollhaus (pociąg okrężny); dalej pieszo wzdłuż Szlaku św. Jakuba w Górnej Szwabii do Konstancji, gdzie zaczyna się Szlak Szwabski
- Połączenie: W Tobel szlak krzyżuje się ze starą drogą pielgrzymkową (Schwabenweg) prowadzącą z Konstancji do Einsiedeln — tam Via Jacobi skręca w kierunku Genewy
- Charakter: krótka, intensywna trasa kulturalna: najpierw płaskowyż wapienny, potem brzeg Renu, a następnie „Mostindien” — sześć klasztorów, ale tylko jedno miejsce noclegowe w klasztorze (kartuzja w Ittingen, cena hotelowa); rezerwacja z wyprzedzeniem zamiast romantycznej atmosfery schroniska
Przegląd
Ten Thurgauer Klosterweg jest z 79,5 kilometrów jedna z najkrótszych tras w naszej ofercie — i jedna z najbardziej intensywnych. Trasę rozpoczynasz w Blumberg na wysokości 700 metrów w powiecie Schwarzwald-Baar, wspinasz się przez Randen — którego najwyższy punkt, położony na wysokości 930 metrów, znajduje się na terenie gminy Blumberger — rozciąga się w kierunku Szwajcarii i opada o prawie pięćset metrów w dół do Renu Schaffhausen stąd. Następnie kierujemy się w górę Renu do Diessenhofen i przez całą kanton Thurgau, aż po czterech dniach dotrzesz przed Johanniterkommende Tobel. W międzyczasie powstało sześć klasztorów, których daty założenia rozciągają się na prawie trzy stulecia: Allerheiligen w 1049 r., kartuzja w Ittingen w 1150 r., Tobel w 1228 r., St. Katharinental w 1242 r., Paradies w 1257 r. oraz Kalchrain między 1324 a 1331 r. Na odcinku 79,5 kilometra oznacza to, że co trzynaście kilometrów znajduje się jeden klasztor.
To, co odróżnia tę trasę od innych szlaków klasztornych, to nie liczba, lecz stan: Żaden z tych sześciu budynków nie pełni dziś już funkcji klasztoru. Jedno z nich to muzeum, jedno to klinika rehabilitacyjna, jedno to biblioteka korporacyjna koncernu odlewniczego, jedno to ośrodek resocjalizacyjny dla młodocianych przestępców, jedno to hotel z 68 pokojami — a celem twojej wędrówki w latach 1811–1973 było więzienie kantonalne. Kantony Thurgau nie zburzyły swoich klasztorów — wykorzystały je. A szlak nie kończy się w Tobel, lecz się z nim łączy: tutaj przecina go szlak Schwabenweg z Konstancji do Einsiedeln, a stamtąd biegnie dalej Via Jacobi — 645 kilometrów do Genewy, potem Francja, a następnie Hiszpania. Cztery dni, a znajdziesz się na głównej trasie.
Kanton przekształcił swoje klasztory w placówki
Zacznij od celu, bo to właśnie tam cała historia skupia się na jednej działce. 1226 Diethelm von Toggenburg zabił swojego brata Fryderyka; między 1226 i 1228 Hrabowie von Toggenburg ufundowali komandorię Tobel — zgodnie z tradycją jako „akt pokuty… za bratobójstwo w sąsiednim zamku Rengerswil”. Od 1228 roku rezydowali tu joannici, a źródło podaje dosłownie, do czego służył ten dom:„Służyła przede wszystkim jako schronisko dla pielgrzymów.” Dlaczego zakon rycerski w wiosce w kantonie Thurgau udzielał schronienia obcym, wyjaśnił jego pierwszy przełożony, brat Gerhard, w 1120 w jednym zdaniu:„Nasze braterstwo będzie wieczne, ponieważ ziemią, w której zakorzenia się ta roślina, jest nędza świata”. Trwało to 581 lat. Następnie zniesiono komandorię, a kanton przejął te budynki — i w 1811 roku utworzył w nich zakład karno-roboczy. Funkcjonował on jako taki aż do 1973 roku. 581 lat jako schronisko dla pielgrzymów, 162 lata jako więzienie — jedna działka.
To nie jest wyjątek, to jest typowy przebieg tej drogi. Kalchrain, zlikwidowana w 1848 r., w 1849 r. przekształcono ją w kantonalny „zakład pracy przymusowej”, a obecnie pełni funkcję ośrodka resocjalizacyjnego dla młodocianych przestępców. St. Katharinental, gdzie około 1280 roku mieszkało sto pięćdziesiąt zakonnic, a po 1313 roku jako duszpasterz działał Meister Eckhart, w 1869 roku przekształcono go w dom spokojnej starości i opieki, a obecnie funkcjonuje jako klinika rehabilitacyjna — w 1906 roku wyprowadziło się stamtąd ostatnich trzynaście sióstr. Klasztor klarysek Paradies w 1918 roku nabył spółkę Georg Fischer AG, aby uniknąć „powszechnego niedoboru żywności podczas I wojny światowej”: Klasztor klarysek o nazwie „Raj” przechowuje dziś Bibliotekę Żelaza. Tylko w jednym miejscu wynik jest inny: Kartause Ittingen, zniesiony w 1848 roku po około 700 latach, został przekazany fundacji w 1977 roku i odrestaurowany za 49 milionów franków — dziś w tym najsurowszym klasztorze zachodniego świata, w którym panuje całkowita cisza, znajduje się 68 pokoi hotelowych, serowarnia, dziesięć hektarów winnic oraz 89 miejsc pracy i zamieszkania dla osób potrzebujących wsparcia. Cisza zniknęła, ale posługa pozostała.
Ta trasa nie tylko pokazuje, co stało się z klasztorami — pokazuje też, gdzie wszystko się zaczęło. Trzeciego dnia rano przechodzisz przez Stammheim: Właśnie tutaj, w Ober- i Unterstammheim, latem wybuchł 1524 ikonoklazm, który jako Ittingersturm który najechał na kartuzję — buntownicy „zniszczyli obrazy, spalili książki”. Przemierzasz Zündort przez pół dnia, zanim dotrzesz do klasztoru, który został przez niego zaatakowany. I Wielkanoc 1525 r. dekret zakazywał tego na terenach objętych reformacją„wszelkie msze, procesje i pielgrzymki” — to właśnie to zdanie, opatrzone datą, oficjalnie zakończyło pielgrzymki na tej trasie. Zaledwie dwa lata później, niecałe sześćdziesiąt kilometrów dalej, na zachód od szlaku, w Schleitheim powstały Schleitheimer Artikel z 1527 roku, najstarsze wyznanie wiary anabaptystów. Szlak Klosterweg prowadzi przez sam środek dekady, w której klasztory te przestały istnieć — kto tu idzie, przechodzi przez reformację, a nie omija ją.
Inne nazwy
Nazwa ta ma charakter opisowy, a nie historyczny: średniowieczna „ścieżka klasztorna” przez kanton Thurgau nigdy nie istniała. Istnieje natomiast krajobraz klasztorny, przez który przebiega ta ścieżka — oraz kanton, który z drwiną nazywa swój własny region Mostindien wspomina się o tym od czasu, gdy w 1853 r. humorystyczny magazyn „Der Postheiri” pomylił nazwę „Ost” z uprawą owoców i cydrem gruszkowym. Nie należy mylić tej drogi z dwoma sąsiadami: Der Schwabenweg to stara droga pielgrzymkowa z Konstancji do Einsiedeln — krzyżuje się z twoją trasą w Tobel i biegnie dalej przez klasztor Fischingen. A ta Via Jacobi to szwajcarski szlak turystyczny nr 4, liczący 645 kilometrów i 33 etapy, prowadzący od Jeziora Bodeńskiego do Genewy: szlak Thurgauer Klosterweg stanowi jego odgałęzienie z południowych Niemiec, a nie jego część. A ponieważ często pada to pytanie: Kloster Fischingen, najsłynniejszy klasztor w kantonie Thurgau, w którym znajduje się grób świętej Iddy, nie leży przy tej trasie, lecz o jeden etap dalej za celem — w rozdziale „Dalsza wędrówka” wyjaśniono, dlaczego mimo to warto tam zajrzeć.
Dla kogo to idealne rozwiązanie – a dla kogo raczej nie
Ta trasa jest idealna, jeśli masz cztery dni i wolisz treść od liczby kilometrów. Przebiega przez granice, jest łatwa pod względem logistycznym — zarówno punkt startowy, jak i docelowy oraz każda miejscowość etapowa mają połączenie kolejowe — a ponadto opiera się na pewnej tezie, którą możesz prześledzić, odwiedzając sześć budynków. Jeśli interesuje Cię historia architektury, reformacja i sekularyzacja, jeśli chętnie nocujesz w hotelu, który niegdyś był klasztorem kartuzów, to trafiłeś we właściwe miejsce. Sprawdza się również jako szlak dla początkujących pielgrzymów, ponieważ tylko pierwszy dzień stanowi prawdziwe wyzwanie.
Szczerze mówiąc, to miejsce nie jest dla ciebie, jeśli szukasz romantycznej atmosfery schroniska. Na tej trasie znajduje się dokładnie jedna Nocleg w klasztorze — a kosztuje tyle, co w hotelu; schronisko dla pielgrzymów w Tobel zostało ponownie otwarte w 2007 roku, ale obecnie jest znowu zamknięte. Sześć klasztorów, jedno łóżko. Nie ma tu żadnego oznakowania w postaci muszli, żadnego patronatu św. Jakuba, żadnego łańcucha pieczątek — a bez śladu GPS można się porządnie zgubić między Randen a Seerücken. Kto spodziewa się infrastruktury Camino Francés, będzie rozczarowany. Kto chce w ciągu czterech dni poznać cały krajobraz klasztorów, znajdzie tu więcej niż na trzystu hiszpańskich kilometrach.
Trasa i krajobraz
Pierwsze kilometry nie mają jeszcze nic wspólnego z kantonem Thurgau. Idziesz w Blumberg zaczyna się na wysokości 700 metrów, przechodzi przez Epfenhofen — tam, gdzie kolejka „Sauschwänzlebahn” pokonuje zakręty na swoim wiadukcie, wjeżdżając w zbocze — do dzielnicy Blumberger Randen i wspinasz się na pasmo górskie o tej samej nazwie: To Wysokie krawędzie, którego najwyższy punkt o wysokości 930 metrów znajduje się jeszcze na terenie gminy Blumberger; granicę przekracza się na płaskowyżu bez żadnych ceregieli. Randen to Biała Jura, tak rozczłonkowana przez doliny erozyjne, że mówi się o „siedmiu różnych Randenach”, i leży w cieniu opadowym Schwarzwaldu — z roczną sumą opadów wynoszącą od 760 do 800 milimetrów należy do najsuchszych obszarów Szwajcarii. Widać to po ubogich łąkach i storczykach, a odczuwa się to po studniach. Następnie szlak opada o prawie pięćset metrów, a nad Renem, na wysokości 438 metrów, wita cię Schaffhausen, miasto z wykuszami, w którym znajduje się największa romańska budowla sakralna w kraju.
Druga część to zupełnie inny świat. Od Schaffhausen trzymaj się lewego brzegu Renu, przez Feuerthalen oraz Langwiesen — trasa przebiega tu wzdłuż granicy z kantonem Zurych — a przy Klostergut Paradies minęło po Diessenhofen, na obrzeżach którego leży St. Katharinental, bezpośrednio nad rzeką. Następnie trasa prowadzi w górę przez Stammheim w Seerücken i do Seebachtal, gdzie jeziora Hüttwilersee, Hasensee i Nussbaumersee stanowią rezerwat przyrody od 1966 roku, mija Kalchrain i osiąga Kartause Ittingen przez Warth. Od tego miejsca zaczyna się „kraina soku owocowego”: sady z drzewami o wysokich pniach, winnice, chmiel — sama kartuzja uprawia dziesięć hektarów winnic. Za Frauenfeld ostatni dzień prowadzi przez Stettfurt oraz Lommis do doliny Lauchetal oraz przybycie do Tobel Nie ma tu nic spektakularnego: wioska licząca 962 mieszkańców, trójskrzydłowy kompleks z 1744 roku, donżon, który dziś pełni funkcję dzwonnicy. Nie widać po tym miejscu, że przez prawie sześć stuleci nocowali tu pielgrzymi. Najpierw wapień i suche łąki, potem jabłka i moszcz.
Etapy, teren i stopień trudności
Cztery dni, a poziom trudności jest skrajnie nierównomiernie rozłożony: Z 1 510 metrów przewyższenia około pięćset przypada na pierwszy dzień, do tego osiemset metrów zejścia do Renu — kto pokonał etap 1, ten ma już za sobą największą część trasy. Podłoże: w regionie Randen ścieżki leśne i łąkowe, nad Renem ścieżki brzegowe i żwirowe, w kantonie Thurgau głównie drogi polne i twarda nawierzchnia między sadami. Wystarczą solidne buty turystyczne, kijki przydadzą się tylko pierwszego dnia.
- Blumberg → Schaffhausen — ok. 27 km — Jedyny trudny dzień: ponad Epfenhofen oraz dzielnicę Randen na Randen-Kamm (do ok. 900 m), przekroczenie granicy na płaskowyżu, a następnie długie zejście do Renu na wysokości 438 m. Suchy płaskowyż wapienny — należy zabrać ze sobą wodę na cały dzień. ↗ ok. 500 / ↘ ok. 800 m.
- Schaffhausen → Diessenhofen — ok. 14 km — Łatwy etap wzdłuż lewego brzegu Renu przez Feuerthalen oraz Langwiesen: Kloster Allerheiligen na początek, to Klostergut Paradies w połowie drogi, St. Katharinental na obrzeżach miejscowości docelowej. Trasa prawie płaska.
- Diessenhofen → Frauenfeld — ok. 22 km — Dzień w klasztorze: więcej Stammheim — miejsce wybuchu buntu w Ittingen w 1524 r. — w Seerücken i przez Seebachtal (rezerwat przyrody od 1966 r.), przy Kalchrain przejdź do Kartause Ittingen, a potem w dół do Frauenfeld.
- Frauenfeld → Tobel-Tägerschen — ok. 16,5 km — Zakończenie trasy: przez tereny sadownicze i wzgórza molasowe, przez Stettfurt oraz Lommis do Lauchetal, przyjazd do Komturei Tobel — dom, który przez 581 lat służył jako schronisko dla pielgrzymów.
Osoby o dobrej kondycji fizycznej pokonują tę trasę w trzy dni (ok. 27 / 32 / 20,5 km, nocleg w Schaffhausen i w klasztorze kartuzów w Ittingen) — jednak trasa o długości 32 km prowadzi obok czterech klasztorów, a kto chce je wszystkie zwiedzić, nie zdąży: Wariant 3-etapowy to trasa spacerowa, natomiast wariant 4-etapowy to szlak. A kto chce lepszego zakończenia, niech doda piąty dzień: Tobel → klasztor w Fischingen, ok. 15 km szlakiem Schwabenweg — wtedy podróż nie kończy się przy budynku więziennym z 1811 roku, lecz przy Iddagrab z 1496 roku, w klasztorze, który ponownie pełni funkcję schroniska dla pielgrzymów.
Najciekawsze atrakcje na trasie
- Hoher Randen (930 m) — najwyższy punkt całego pasma górskiego Randen, na terenie gminy Blumberger: wapienna płaskowyż, ubogie łąki, orchidee — a tuż za nim jeden z najbardziej suchych obszarów Szwajcarii.
- Münster Allerheiligen, Schaffhausen — Klasztor z 1049 r., budowany od 1090 r.: „największa romańska budowla sakralna w Szwajcarii”, dwanaście monolitycznych kolumn z piaskowca z Rorschach; w pomieszczeniach klasztornych mieści się Muzeum Allerheiligen.
- Die Schillerglocke von 1486 — „Vivos voco – Mortuos plango – Fulgura frango”: dzwon, którego inskrypcja stała się mottem wiersza Schillera „Pieśń o dzwonie”. Mijasz oryginał.
- Klostergut Paradies, Schlatt — Klasztor klarysek od 1257 r., od 1918 r. należący do Georg Fischer AG; obecnie Biblioteka Żelazna — jedyna w Szwajcarii biblioteka specjalistyczna poświęcona obróbce żelaza — wraz z restauracją na terenie klasztoru.
- Diessenhofen — Prawa miejskie z 1178 r. dla sześćdziesięciu gospodarstw, kryty most nad Renem z 1816 r., wieża z pieczęcią i tarczami zegara astronomicznego; w tamtejszym zamku przechowywano „Diessenhofener Liederblatt” z około 1400 r., najstarszy zachowany dowód istnienia średniowiecznej pieśni.
- Kloster St. Katharinental — Założony w 1242 r. przez beginki z Winterthur; już około 1280 r. liczył 150 zakonnic; od 1313 r. miejsce działalności mistrza Eckharta; barokowy kościół z lat 1732–1735, muzeum klasztorne. Słynne graduale z około 1312 roku zostało nabyte w 1958 roku za 368 000 franków — to, co tu widzisz, to miejsce, a nie sama księga: znajduje się ona w Muzeum Narodowym w Zurychu.
- Stammheim — miejsce wybuchu: to właśnie tutaj latem 1524 r. rozpoczęło się niszczenie obrazów, które jako „burza z Ittingenu” dotknęła kartuzję; w Wielkanoc 1525 r. wprowadzono zakaz „wszelkich mszy, procesji i pielgrzymek”.
- Seebachtal — Jeziora Hüttwilersee, Hasensee i Nussbaumersee, rezerwat przyrody od 1966 roku; w latach 1466–1798 jurysdykcję nad tym terenem sprawowała kartuzja w Ittingen — przechodzisz przez obszar podlegający jej jurysdykcji.
- Kartause Ittingen, Warth — 1150: klasztor kanoników, od 1461 r. kartuzów, zlikwidowany w 1848 r.; obecnie Muzeum Sztuki w Thurgau, Muzeum w Ittingen, hotel z 68 pokojami, serowarnia, winnice i uprawy chmielu — jedyny klasztor na trasie, w którym można przenocować.
- Frauenfeld — „Pole Naszej Drogiej Pani”, nazwane na cześć Marii, patronki klasztoru w Reichenau; stolica kantonu z około czterdziestoma mostami i kładkami nad rzeką Murg.
- Komturei Tobel — Zakon św. Jana obecny w tej miejscowości od 1228 r., która po raz pierwszy została odnotowana w 762 r. jako „Tegarascha”; trzyskrzydłowy kompleks autorstwa Johanna Caspara Bagnato (1744–1747), z wieżą główną pełniącą funkcję dzwonnicy — a od 2012 roku w herbie gminy ponownie widnieje krzyż joannitański.
Jak pielgrzymi trafiają na tę drogę
Blumberg nie jest klasycznym ośrodkiem pielgrzymkowym i to już pierwsza szczera uwaga: zazwyczaj dociera się tu pociągiem, a nie pieszo. Kto mimo to chce kontynuować podróż pieszo, znajdzie odpowiednie połączenia w dalszej okolicy: z Ulm prowadzi Oberschwäbische Jakobsweg 159 kilometrów do katedry w Konstancji — tam, gdzie zaczyna się szlak Schwabenweg, z którym krzyżuje się twoja trasa w Tobel. A między rzeką Neckar a Jeziorem Bodeńskim rozciąga się sieć Via Beuronensis z sześcioma trasami, oznakowanymi od 2004 roku i uznanymi w Santiago od 2009 roku; jego odgałęzienie w Hegau obejmuje obszar na zachód od Jeziora Bodeńskiego.
Również sama logika wędrówek prowadzi do Blumbergu: tutaj zbiegają się szlaki Ostweg, Schluchtensteig oraz Schwarzwald-Querweg Freiburg–Bodensee — każdy, kto chce zmienić trasę z jednego z tych szlaków długodystansowych, jest już na starcie. A kto Via Jacobi i lubi wschodnią Szwajcarię: ta trasa jest dla niej drogą dojazdową z południowych Niemiec, a nie jej odcinkiem. Związek ten dostrzegasz dopiero ostatniego dnia, kiedy w Tobel natrafiasz na starą drogę pielgrzymkową.
Kontynuować pielgrzymkę?
Tobel nie jest ślepą uliczką, lecz skrzyżowaniem. Komandoria leży, dosłownie, „przy szlaku pielgrzymkowym (Schwabenweg) z Konstancji do Einsiedeln” — a ta droga biegnie dalej. Jednodniowy etap za celem znajduje się Kloster Fischingen, założony w 1138 roku przez biskupa Konstancji, wyraźnie w celu zapewnienia zakwaterowania pielgrzymom podróżującym między Konstancją a Einsiedeln — ta sama misja co w Tobel, tyle że benedyktyńska zamiast joannitańska. Od 1496 roku znajduje się tam monumentalny grobowiec św. Idda von Toggenburg — tej rodziny, która ufundowała również Tobel —, mieszka tam znów dziesięciu benedyktynów, a ponadto znajduje się tam coś, czego brakuje na całej trasie: schronisko dla pielgrzymów oraz klasztorny browar pod marką „Pilgrim”. Spośród sześciu klasztorów położonych wzdłuż trasy żaden już nie przyjmuje pielgrzymów; pierwszy, który znów to robi, znajduje się piętnaście kilometrów za celem. Dodaj je.
Następnie szlak Schwabenweg prowadzi przez Rapperswil do Einsiedeln, największego miejsca pielgrzymkowego w Szwajcarii, odwiedzanego rocznie przez około 800 000 pielgrzymów i turystów — którego początki sięgają poświęcenia przez aniołów 14 września 948 roku. Stamtąd dalej przejmuje Via Jacobi jako trasa krajowa nr 4: 645 kilometrów, 33 etapy, od Jeziora Bodeńskiego do Genewy. W Genewie zaczyna się Via Gebennensis, w Le Puy-en-Velay, które Via Podiensis, a w Pirenejach Camino Francés. Ci, którzy zamiast tego chcą kontynuować wędrówkę po wschodniej Szwajcarii, znajdą w Appenzeller Weg druga trasa dojazdowa do Einsiedeln. Cztery dni do Tobel — a potem masz do wyboru grób, pielgrzymkę albo 2 500 kilometrów.
Przygotowanie i kwestie praktyczne
Najważniejszym elementem przygotowań jest trasa. W przypadku tego korytarza jest to nie ma dowodów na istnienie własnego, ciągłego oznakowania trasy: W Szwajcarii podążasz za żółtymi znakami szlaków turystycznych, natomiast po stronie niemieckiej trasy Ostweg, Schluchtensteig i Querweg Freiburg–Bodensee się pokrywają. Pobierz aplikację Camino Ninja i mapę offline, a przed wyruszeniem zaplanuj przejścia Randen–Rheintal i Seerücken–Seebachtal — takie luki należy wyeliminować z trasy wcześniej, a nie w trakcie wędrówki. Najlepszy okres: od kwietnia do października; pod koniec kwietnia, w okresie kwitnienia drzew owocowych, region Mostindien prezentuje się najpiękniej.
Dwie praktyczne kwestie odróżniają tę trasę od innych. Po pierwsze, woda pierwszego dnia: Randen, z roczną sumą opadów wynoszącą od 760 do 800 milimetrów, należy do najsuchszych obszarów Szwajcarii; płaskowyż jest wapienny, a wapień nie zatrzymuje wody na powierzchni — weź ze sobą dwa litry, a nie jeden. Po drugie, godziny otwarcia: spośród sześciu klasztorów jeden jest muzeum, jeden kliniką, jeden biblioteką firmową, a jeden ośrodkiem resocjalizacyjnym — nie wszędzie można wejść tak samo głęboko. Warto zarezerwować sobie czas na Muzeum Allerheiligen, Muzeum Klasztorne St. Katharinental, a także Muzeum Sztuki w Thurgau i Muzeum Ittinger w Kartause; w przypadku Kalchrain obowiązuje zasada: obejrzeć z zewnątrz, nie dzwonić.
Zakwaterowanie rezerwuje się z wyprzedzeniem, i to z konkretnego powodu: jedyne zakwaterowanie w klasztorze na trasie, to Kartause Ittingen, jest jednocześnie hotelem konferencyjnym z 68 pokojami — w dni konferencji jest tu pełno. W Tobel nie ma już schroniska dla pielgrzymów (ponownie otwarte w 2007 r., a obecnie znowu zamknięte), a nieliczne miejsca noclegowe w miejscowości szybko się wyczerpują — warto aktywnie zaplanować ostatni wieczór: do Wil lub Weinfelden pociągiem albo od razu dalej do Fischingen. Nie ma żadnych formalności granicznych, ale w Szwajcarii płaci się we frankach; karty działają prawie wszędzie, jednak warto mieć przy sobie trochę gotówki na opłaty przy fontannach i w sklepikach przy gospodarstwach. Zaplanuj też wcześniej swoje codzienne etapy, ponieważ muszą one być dostosowane do dostępności miejsc noclegowych — najłatwiej zrobić to bezpośrednio w aplikacji Camino Ninja, w której możesz układać trasy i od razu planować odpowiednie noclegi.
Ile kosztuje cię ta droga
Szczere ostrzeżenie: to szwajcarska trasa bez schronisk dla pielgrzymów — kto liczy na ceny jak w schroniskach, ten się myli. Orientacyjnie (stan na sierpień 2026 r.): Ceny pokoi dwuosobowych w gospodach i hotelach miejskich wynoszą zazwyczaj od 140 do 220 CHF, a pokoi jednoosobowych od 100 do 170 CHF; zakwaterowanie w klasztorze Kartause Ittingen plasuje się w górnej części tego przedziału. Dzienne menu kosztuje od 20 do 30 CHF, kolacja od 30 do 50 CHF, kawa od 4,50 do 5,50 CHF; kto zaopatruje się w supermarkecie, wyda na wyżywienie od 15 do 25 CHF dziennie. Realistycznie rzecz biorąc, dzienny koszt wyniesie od 130 do 180 CHF za pokój dwuosobowy z jednym ciepłym posiłkiem — czyli za cztery dni około 520 do 720 CHF na osobę plus koszty dojazdu; oszczędnie można się obejść już od około 100 CHF dziennie. Na bilety wstępu do muzeów należy zaplanować od 10 do 20 CHF na każde muzeum; koszt dojazdu do Blumberg należy przeliczyć na euro, a koszt powrotu z Tobel na franki. Wszystkie podane kwoty są orientacyjnymi przedziałami szacunkowymi służącymi do planowania budżetu, a nie taryfami — przed dokonaniem rezerwacji należy sprawdzić aktualne ceny.
Dojazd
Podróż tutaj nie jest tylko obowiązkowym punktem programu, lecz pierwszą atrakcją: zaczynamy od Blumberg-Zollhaus — ten sam dworzec, na którym Sauschwänzlebahn odjeżdża pociąg muzealny do Weizen, który od czasu swojego pierwszego przejazdu muzealnego 19 maja 1977 r. wije się przez zbocze, pokonując pętle zwrotne i tunele. Kto ma pół dnia zapasu, może nim przejechać się przed wyruszeniem w dalszą drogę. Do Blumbergu można dotrzeć regularnie pociągiem Ringzug z Immendingen, Tuttlingen lub Rottweil (przystanki m.in. Zollhaus, Epfenhofen i Riedöschingen); z pociągów dalekobieżnych należy przesiąść się w Singen lub Donaueschingen — dotyczy to również podróży ze Szwajcarii przez Schaffhausen.
Od celu jest to jeszcze prostsze: Tobel-Tägerschen posiada dwie własne stacje kolejowe — Tobel-Affeltrangen i Tägerschen, obie położone wzdłuż linii Weinfelden–Wil. Na południu w ciągu kilku minut dotrzesz do Wil (SG), gdzie znajdują się linie dalekobieżne w kierunku Zurychu i St. Gallen, a na północy do Weinfelden z połączeniami do Kreuzlingen, Konstancji i Romanshorn. Najbliższym dużym lotniskiem jest Zurych, oddalony o około godzinę drogi od Wil; ze strony niemieckiej można rozważyć Stuttgart, Bazyleę i Friedrichshafen.
- Kolej do startu: Pociąg okrężny z Immendingen / Tuttlingen / Rottweil do Blumberg-Zollhaus; przesiadka na pociągi dalekobieżne w Singen lub Donaueschingen (również ze Szwajcarii przez Schaffhausen).
- Odległość od celu: Stacje Tobel-Affeltrangen i Tägerschen na linii Weinfelden–Wil; przesiadka w Wil SG (Zurych, St. Gallen) oraz w Weinfelden (Konstancja, Romanshorn).
- Lotniska: Zurych (ok. 1 godz. do Wil), Stuttgart, Bazylea, Friedrichshafen.
- Przystanki po drodze: Epfenhofen (linia okrężna), Schaffhausen (węzeł kolejowy), Diessenhofen (stacja kolejowa od 1894 r.), Frauenfeld (linia kolejowa do Zurychu, Winterthuru i St. Gallen).
- Ciekawostka dotycząca dnia przyjazdu: Kolejka „Sauschwänzlebahn” Zollhaus–Weizen — działa jako atrakcja muzealna od 19 maja 1977 r., odjazd z początkowej stacji trasy.
Zdobądź swoją credencial pielgrzyma i muszlę
Wszystko, czego potrzebujesz na Thurgauer Klosterweg, z dostawą pod drzwi.
Odwiedź Camino Shop
Inne Caminos
Appenzeller Weg
Appenzeller Weg
52,6 km z Rankweil przez Ren do St. Peterzell: kaplica św. Jakuba z 1464 r., szlak ślubny o długości 163 lat, połączenie z Via Jacobi. Etapy, koszty, dojazd.
Czytaj Aqueduct Trail
Aqueduct Trail – trasa łącząca biegnąca wzdłuż akweduktu w Vila do Conde
Z szlaku nadmorskiego na Camino Central: 12,9 km wzdłuż akweduktu z Vila do Conde do São Pedro de Rates. Trasa, etap, schroniska, koszty — rzetelne informacje.
Czytaj
Badischer Jakobsweg
Szlak św. Jakuba w Badenii biegnie przez około 300 km od Laudenbach przez Heidelberg, Baden-Baden i Kaiserstuhl aż do Breisach nad Renem – to najbardziej nasłoneczniony szlak pielgrzymkowy w Niemczech, prowadzący przez winnice, miasta uzdrowiskowe i miejsca wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Czytaj
